blogpost

Przygotowania do rozpoczęcia prac czyli alfabet przedsiębiorcy

nakiedy logo Grzegorz Majewski, 2014-09-22

Na biurku porządek, w głowie pełno pomysłów. Czas rozpocząć prace nad nisko- budżetowym podejściem do biznesu internetowego, czyli o tym jak zrobić biznes w modelu SaaS (Software as a service), nie wydając majątku.

Wiele osób chcących  robić biznes w Internecie, zakłada, że najlepszą i jedynie słuszną drogą jest wymyślenie czegoś innowacyjnego, a następnie  pozyskanie inwestora. Słyszymy o wielkich przejęciach startupów na rynku internetowym jak historie WhatsUp, Instagram i przed naszymi oczami rysuje się świetlana przyszłość przyszłego sukcesu. Niestety w większości przypadków takie podejście jest nie do końca właściwe, ponieważ są to pojedyncze przypadki, a szanse na taki sukces, są zapewne tak samo prawdopodobne jak trafienie 6-tki w „totka”. Dlaczego więc, nie spróbować bardziej pragmatycznie i nie zbudować biznesu, który od samego początku będzie nastawiony na zarobek ? Przecież są takie historie sukcesu na rynku: inFakt, Brand24, miniCRM itp. Zatem do dzieła – podążamy tą ścieżką

Krok I – P jak Pomysł

Znalezienie dobrego pomysłu na biznes jest rzeczą ważną, ale nie można podchodzić do niego , jak do  zadania równającego się z wynalezieniem  koła czy pisma . Większość innowacji wychodzi nie z jednej, genialnej idei, tylko z ewolucji pomysłów i rzeczy, które już istnieją. Podstawą dobrego pomysłu na biznes nie musi być stworzenie czegoś od nowa, wystarczy ulepszyć coś co już jest.

Jeśli weźmiemy pod lupę dowolną firmę internetową, która odnosi sukcesy to w większości przypadków sytuacja wyglądała podobnie  –  istniało rozwiązanie, ale było  ono dalekie od ideału i firma starała się je udoskonalić.

W przypadku systemu rezerwacji „nakiedy.com” sprawa wygląda identycznie. Jakiś czas temu zauważyłem, że nie ma w Polsce systemów służących do rezerwacji wizyt online dla małych i średnich firm.  Przygotowałem analizę polskiego i zagranicznego rynku, z której wynika, że na Zachodzie funkcjonują setki takich projektów. Tak więc, dlaczego nie u nas? Odpowiedź jest prosta, a tak mi się przynajmniej wydaje. Małe i średnie firmy nie są świadome potrzeb klientów, którzy chcą wygodnie  rezerwować wizyty online. Zakładam, że  wiele osób chciałoby spokojnie usiąść przed komputerem, lub skorzystać ze smartfona i zarezerwować wizytę. Zachodnie społeczeństwa zaczynają przechodzić z modelu kontaktu głosowego do kontaktu online. Pozwólmy i polskim klientom skorzystać z tego dobrodziejstwa.

Dlatego istniejące rozwiązanie, czyli rezerwację telefoniczną – usprawniamy przenosząc ją do Internetu. Dzięki temu klient, w dowolnym momencie – nawet poza godzinami pracy zakładu, może zarezerwować, zmienić termin lub anulować wizytę.

Od czasu kiedy ten pomysł zaświtał w mojej głowie  do dzisiaj (rok), sytuacja zaczyna się zmieniać i powoli  powstają  podobne rozwiązania. Dostrzegam  jednak, że nadal  jest miejsce na przynajmniej kilka nowych produktów o różnej wielkości i specyfice. Za wcześnie wyrokować, które z nich przetrwają. Wszystko wyjaśni się w przeciągu najbliższych 5 lat i mam nadzieję że „nakiedy.com” będzie wśród zwycięzców.

Krok II – F jak Finansowanie

Generalnie istnieją dwie drogi finansowania biznesu internetowego:

  1. Sami wykładamy pieniądze
  2. Szukamy inwestora

Działalność usługowa – bo taką jest tworzenie oprogramowania, ma tę zaletę, że nie wymaga dużego kapitału – tak jak ma to miejsce w innych obszarach biznesowych. Tak naprawdę nie potrzebujemy w ogóle kapitału, bo nie otwieramy ani restauracji ani tym bardziej fabryki. W biznesie internetowym największym kapitałem jest pomysł i zaangażowanie oraz garstka zapaleńców, którzy nad nim pracują. Wybór sposobu finansowania uzależniony jest przede wszystkim od naszych możliwości oraz od tego na ile samodzielnie jesteśmy w stanie wykonać zadanie. Jeśli jesteś człowiekiem zajmującym się marketingiem to twoje umiejętności techniczne są dużo mniejsze niż programisty i na odwrót.

Istnieją też inne drogi - można zatrudnić programistę na zlecenie lub samemu nauczyć się programować (zrobił tak twórca Instagrama - Kevin Systrom). Jeśli  jesteś programistą, aplikację jesteś w stanie wykonać w większości samodzielnie, natomiast marketingu musisz się nauczyć. Zawsze można też bardziej skutecznie oszczędzać pieniądze lub wykonywać dwie prace w tym samym czasie: stałą w ciągu dnia, a  wieczorami - biznes internetowy. Dróg jest wiele, najważniejszy jest zapał i wytrwałość oraz gotowość do ciężkiej pracy.

Ja osobiście jestem zwolennikiem samodzielnego finansowania i wykonywania zadań.

Zalety:

- masz pełną kontrolę nad biznesem
- skupiasz się na biznesie, a nie nad raportami dla inwestora
- budując samodzielnie aplikację poznajesz ją od podstaw, dzięki czemu jeśli w przyszłości ktoś przejmie ten obowiązek, będziesz w stanie lepiej nim pokierować
- pożyczki są drogie, a środki własne nie.

Wady:

- musisz posiadać przynajmniej minimalny kapitał
- stajesz się człowiekiem od wszystkiego – co może być męczące i miejscami zniechęcające

Resumując w moim świecie zyski przewyższą potencjalne straty.

Krok III –  W jak Wykonanie

Tworzenie oprogramowania w dzisiejszych czasach jest prostsze niż kiedykolwiek. Mamy dostęp do darmowych narzędzi, nieograniczonej wiedzy oraz mnóstwa gotowych komponentów.

Jeśli dopiero zaczynamy przygodę z programowaniem do dyspozycji mamy tutoriale, które krok po roku pokarzą jak stworzyć pierwszą aplikację. Gdy coś przestaje działać lub nie wiemy jak to zrobić, wystarczy wpisać pytanie do Google i już mamy kilka odpowiedzi z przykładami. Potrzebujemy jakiegoś elementu, którego stworzenie zajmie dużo czasu – szukamy na github lub innych stronach z komponentami.

Dzisiaj oprogramowanie tworzy się za pomocą Google i gotowych elementów, a nie klepiąc tysiące linii kodu i wymyślając proch od nowa.

Krok IV – P jak Promocja

Gdy tworzymy biznes swoimi własnymi, zazwyczaj ograniczonymi środkami, pieniędzy na promocję zazwyczaj nie starcza.  Jednak jeśli chcemy, aby ktokolwiek skorzystał z naszego produktu musi się o nim dowiedzieć.

Najtańszą i praktycznie bez kosztową jest promocja za pomocą mediów społecznościowych  oraz blogów. Dlatego naszym pierwszym krokiem, zaraz po zakupie domeny powinno być stworzenie profili  na Facebooku, YouTubie, Pintereście, Tweeterze. Po co ryzykować, że ktoś zajmie nam nazwę?

Później budujemy stronę www, zaczynamy pisać bloga – na którym dzielimy się naszymi spostrzeżeniami i wiedzą. Im bardziej tworzone treści są  wartościowe tym większa szansa,  że ktoś przekaże je dalej lub zlinkuje do nich. W ten sposób tworzymy sieć połączeń i pokazujemy ludziom i Google, że nasze dzieło jest wartościowe i warto podnieść pozycję naszej witryny w rezultatach wyszukiwania. Gdy pozycja naszej witryny jest wysoka, zyskujemy darmowy ruch z Google.

Proponuje spróbować zainteresować swoim przedsięwzięciem innych blogerów, przesłać im maila z krótką informacją co robimy i dlaczego jesteśmy interesujący. Zachęcić ich, aby poszukali ciekawych  informacji na ten temat Nie polecam pisać notek PR’owych, szczególnie kiedy nigdy tego nie robiliśmy i nie będziemy wiedzieli jak z nich skorzystać, ponieważ efekt może być odwrotny do zamierzonego i w większości przypadków materiał zostanie odrzucony, albo pozostanie bez reakcji.  Bardzo pożądane są wszelkiego rodzaju, materiały audiowizualne, nieszablonowe wydarzenia, a jednym ograniczeniem jest nasza kreatywność, która musi uwzględniać fakt praktycznie zerowego budżetu na promocje. Zatem kolejne wyzwanie przed nami.

Sieć kontaktów to kolejny komponent  wspierający promocję. W tym celu proponuje założyć konto na LinkedIn, zaprosić znajomych i ich znajomych. Spróbować dotrzeć do osób opiniotwórczych oraz znanych blogerów. W ostatnim czasie zauważyłem również że „wall” na LinkedIn zaczyna przypominać „wall’a” Facebooka – tam też należy promować np. co ciekawsze wpisy na naszym blogu.

comments powered by Disqus

Rozpocznij swój 14-dniowy okres testowy!

Bez opłat. Bez umów. Zrezygnuj kiedy chcesz.